07.03.2026, 22:00 | czytano: 2605

Czy samochód elektryczny sprawdzi się w górskich warunkach?

Premiera BMW iX3 w krakowskim salonie M-Cars. Zdj. Józef Figura
W BMW przekonują, że tak. I zaprosili nas na prezentację nowego modelu BMW iX3. Pierwsze jazdy testowe możliwe są dopiero od soboty, ale już w piątek w krakowskim salonie M-Cars, przy kawie, odbyła się prezentacja prasowa.
Dziennikarze mogli więc przyjrzeć się nowości bawarskiego koncernu z bliska, jednak odgłosu "odpalanego" silnika i pisku kół rozpędzającego się w niespełna pięć sekund do "setki", póki co, nie usłyszeliśmy. Ale co się odwlecze...

Nowoczesność i tradycja


Już na pierwszy rzut oka samochód zaskakuje z zewnątrz nieco klasyczną sylwetką i zupełnie futurystycznym wnętrzem. Nawet w ciemnościach z daleka nadjeżdżający kompaktowy SUV przypomina o swym rodowodzie. Podświetlane obwódki grilla nawiązują do znanego stylu marki. To pierwszy model odnowionej Neue Klasse nawiązującej do gamy modelowej wprowadzonej w latach sześćdziesiątych. Tego nie można pomylić z niczym innym. Świetlnych stylistycznych ciekawostek jest więcej - jak choćby pod elektrycznie wysuwanymi klamkami bocznych drzwi.



Powiedz tylko: Hej BMW


Jednak najciekawsze jest to, co ukaże się oczom wewnątrz najnowszej "beemki". Tu do tradycji nawiązuje jedynie znaczek na kierownicy, reszta to futurystyczna wizja projektantów samochodu nowej ery.

Gruba, mięsista kierownica przyjemnie leży w dłoniach, a jej spłaszczenia pozwalają się poczuć jak w sportowym bolidzie. Kosmiczne wręcz wrażenie robi system obsługi. Próżno szukać przycisków i mechanicznych przełożeń.

Ukierunkowany na kierowcę Panoramic iDrive to cztery ekrany łączące się w całość. Obsługa ma być intuicyjna - wszystko działa na dotyk, bądź za pomocą komend głosowych BMW Intelligent Personal Assistant. Ten odezwie się jak tylko usłyszy "Hej BMW". Cóż, sztuczna inteligencja rozsiadła się wygodnie także za kierownicą nowoczesnych samochodów.

Po raz pierwszy zastosowano tu nowe wyświetlacze, które można dowolnie skonfigurować pod oczekiwania użytkownika i wszystko oparte jest o nowy system zarządzania.



Bagażnik pod maską? Czemu nie!


Dzięki ekranom, deska rozdzielcza wydaje się surowa, jakby pusta. Podobnie jest na panelu środkowym, gdzie znajdziemy minimalistyczną dźwignię automatycznej zmiany biegów, oraz to co najniezbędniejsze - przyciski podgrzewania szyb, awaryjnych świateł czy postojowego hamulca.

Jeśli chodzi o ergonomię, to miejsca mamy pod dostatkiem, by zająć wygodną pozycję kierowcy każdego wzrostu.
Dla ceniących dłuższe podróże ciekawym rozwiązaniem jest dodatkowy bagażnik pod maską samochodu. Po jej otwarciu, na środku mamy niemal sześćdziesięciolitrowy schowek na przewód do ładowania i inne drobiazgi przydatne podczas podróży.

Duży, tylny bagażnik można powiększyć składając siedzenia maksymalnie do 1750 litrów.

Tylko spójrz, by zmienić pas


- To pierwszy samochód zbudowany na architekturze 800-woltowej. Daje nam to możliwość ładowania z mocą do 400 kW, a zasięg to 805 km. To absolutnie nowa, szósta generacja samochodów elektrycznych w marce BMW. W samochodzie wprowadzono jeszcze wiele zmian, jeśli chodzi o technologię. Mamy tu cztery komputery zarządzające odpowiednimi parametrami samochodu. Dzięki temu osiągnięto znaczną redukcję samej instalacji elektrycznej i zwiększenie szybkości reakcji systemu- tłumaczy Łukasz Czańka z salonu BMW M-Cars.
Samochód ma też tryby autonomiczne. W tych krajach, gdzie przepisy na to zezwalają, technologia pozwala zdjąć ręce z kierownicy, a spojrzeniem w lusterko da się zmienić pas po usłyszeniu rekomendacji samochodu.

Wszystkie te nowinki przekładają się na ostateczną wartość. Cóż, jakość kosztuje. Ale czy cena zaczynająca się od 310 tys. zł nie odstraszy potencjalnych klientów?



Kluczowe pojęcie: rekuperacja


Jednak tym, co najczęściej interesuje potencjalnych nabywców elektrycznych samochodów jest ich zasięg oraz prędkość ładowania.
Twórcy nowego BMW iX3 chwalą się zasięgiem aż 805 km, a zaledwie dziesięciominutowe ładowanie ma wystarczyć na przejechanie 372 km.
Zużycie energii w cyklu mieszanym ma sięgać 17-15,1 kWh/100 km.

Jak to jednak będzie wyglądać w praktyce? To interesować będzie szczególnie kierowców z Podhala. Tu, wiadomo, nie tylko podjazd do Gliczarowa Górnego czy na Sądel prowadzi ostro pod górę. Często podobnymi drogami trzeba codziennie podjeżdżać do domu. Jak to ma wpłynąć na zużycie energii elektrycznego silnika?

- Warto pamiętać, że w samochodach elektrycznych wprowadzona jest rekuperacja, czyli odzysk energii. W BMW nowe systemy mają podwoić ich efektywność, dzięki czemu w warunkach górskich będzie to wartość dodana, gdy góra podczas hamowania "odda" nam zużytą energię - dodaje Łukasz Czańka.

Góral pod napięciem


W BMW widzą rosnące zainteresowanie samochodami elektrycznymi. W minionym roku sprzedano blisko 3000 samochodów tej bawarskiej marki. Jak wyglądają dane, jeśli chodzi o klientów z Podhala? Tego nikt nie jest w stanie określić.

Jednak od dawna wiadomo, że górale uwielbiają bawarską markę. Ale czy pokochają też samochody z wtyczką, tak jak herbatkę z prądem? Przyszłość pokaże.

Józef Figura

Materiał powstał we współpracy z salonem BMW M-Cars
Może Cię zainteresować
komentarze
szofer09.03.2026, 18:54
Czy ktoś kupił auto, używanego ,,elektryka,,w Polsce (za grosze, ponad miń. dwie stówy i więcej dwu letnie wypasione fury)? Dajcie znać.Będzie sensacja,głupek słynny na cały Świat.
tarżanin nowy08.03.2026, 22:11
Rekuperacja, o której tutaj tyle się rozpisują, w niskich temperaturach zwyczajnie nie działa. Zimna bateria nie jest w stanie przyjąć energii od silnika i z odzysku energii nici. Mało tego, elektryk zimą MUSI zużyć część energii na podgrzanie tejże baterii, żeby miała jako-taką sprawność, Nikt też nie napisze, że osławiona dynakika elektryków na wychłodzonej mrozem baterii wydatnie słabnie bo ogniwa nie są w stanie oddać z siebie wystarczającej energii przy mocnym przyspieszaniu, a somo podgrzanie baterii, przy -17 stopniach, twa nawet godzinę.
I co Panowie z BMW, chcecie wejść w polemikę z praktykiem, który już 3 lata męczy się z niemieckim elektrykiem na Podhalu?
Obiektywny08.03.2026, 17:19
Wystarczy minus 10 i wtedy nastąpi chwila prawdy.Elektryki i owszem ale w ciepłych krajach.Tyle w temacie
yamakay08.03.2026, 15:09
te elektryki szybciej znikna niz sie pojawily.... wiekszego dziadostwa jeszcze nie wymyslili :) pod przykrywka ekologii he
Bronila08.03.2026, 14:02
Elektrycxny transport do M.Oka zima sie sprawdzil. Dzielnie przespal zime na parkingu pokryty sniegiem.
Gratulacje !
ss08.03.2026, 10:45
Nie, kochani nie. Jak ktoś chce jeździć samochodem elektrycznym to nie można mu zabraniać. Nie wolno tylko narzucać, zmuszać do do korzystania z elektryków. Wszak chcącemu nie dzieje się krzywda.
fred.08.03.2026, 09:41
No pewnie ze się nadaje,ale z tym ze na każdej górce stacja ładowania i postoju przynajmniej 6 godz. Ale widoki by były fajne.
jam to08.03.2026, 09:09
Skoro tacy pewni, że się sprawdzi, to należało go testować miesiąc temu, gdy były kilkunastostopniowe mrozy.
Znawca08.03.2026, 08:41
Tak się sprawdza w zimie w górach jak nic. Przejedziesz nim przy minus 10 stopniach dwa kilometry na krzyż i to jeszcze przy wyłączonych bajerach żeby nie zarło prądu. Dziadostwo na czterech kołach dla dzieci. I jeszcze te chowane klamki w niektórych modelach, które podczas wypadku się blokują i zamykają ludzi w płonącym aucie.
Turystka08.03.2026, 08:35
Szwagier z Poronina robi w Niemczech to mówił że te baterie wywożą i wrzucają do oceanu , jak później iść tam na plażę i kompać się w morzu.
Eletryk doskonały08.03.2026, 08:28
Co jedno to brzydsze , zostaje tylko karoq. Jutro jadę do salonu po 2.0 TDI
nogaty08.03.2026, 08:08
Z tego co wiem to odchodzi się z chowanych klamek ze względu bezpieczeństwa(otwórz drzwi w razie wypadku,awarii).
jajakobyły08.03.2026, 07:36
kiedyś parkingowy na jednym z górskich parkingów opowiedział mi jak przyjechał warszawiak autkiem na bateria i zaczął marudzić ,że nie ma ładowarki. Przeżył szok jak mu wytłumaczyli ,że najbliższy kontakt z prądem jest 5 km dalej.A co do użyteczności takich zabawek to austriacka policja właśnie powróciła do samochodów spalinowych bo elektryki okazały się bezużyteczne.
Podatnik08.03.2026, 06:43
Ja se jeżdżę na gaz, samochód 20 lat 350 tyś przebiegu , 100km- 29 zł. Dziękuję za nowoczesność. Następnego też kupię jakiegoś na gaz. Podjeżdżam. Tankuje, nie trzeba czekać, i jadę dalej.A elektryki niech se kupują Pompiarze i lemingi z KpO i SafE.
Ps.
A ZUS 3400zł
paliwo 8 zł
Czy ten kraj jest jeszcze normalny?
Harnaś08.03.2026, 01:01
Jak niemiecki ... to się do niczego nie nadaj ...
zły07.03.2026, 18:50
BMW. Skrót.Będziesz miał wydatki,bryka młodego wieśniaka itd.Skąd te slogany?Widać na drodze.... .Szpan,przedszkolaki z dwoma rurami pierdzącymi na drodze,matołki.Rodzice mogli kupić im puzle( tu trzeba myśleć niestety) nie bmw. Pozdrawiam w niebieskim,czerwonym bmw na Szaflarskiej wieczorem i nie tylko .Strzelających ,pierdzących z rur wydechowych.Do czasu.
Normalny07.03.2026, 18:13
Samochody elektryczne to jedna wielka ściema , nie są ani oszczędne ,ani ekologiczne .Jazda elektrykiem wydaje się tania ,ale tylko z pozoru ,nikt nie liczy ,że po 5-10 latach(zależy jak kto jeździ ) musi podkreślam musi być wymieniona bateria co stanowi dzisiaj 1/3 wartości samochodu , czyli jeżeli już to elektryk tylko nowy ,ale znowu nam się nie opłaca bo jest droższy od tradycyjnych napędów , pomijam fakt ładowania akumlatorów co dla tych co dużo jeżdżą też nie jest komfortowe (czas)i nie jest darmowe.Ekologia jaka ekologia produkcja skomplikowanych ogniw elektrycznych wymaga dużo więcej energii niż tradycyjne napędy ,które w jakiś sposób trzeba wytwarzać zużywając często bardzo niebezpieczny surowców . Nie dziwi wie fakt ,że większość ogniw produkują Chińczycy ,gdzie nie ma żadnych norm ekologicznych.Pomijam fakt jakże ważny dla ekologi , co będzie się działo ze zużytymi akumulatorami gdy będzie ich miliony no właśnie , koszty utylizacji będą gigantyczne i pewnie większość wyląduje w oceanach i to będzie super ekologiczne.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl