Nieodśnieżone drogi, zasypane podwórka i chodniki, drzewa uginające się pod ciężarem śniegu - Podhale budzi się po ostrym ataku zimy. W ciągu ostatniej doby w całym regionie spadło od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów śniegu. Od rana po zaśnieżonych drogach jeżdżą pługi, a mieszkańcy łopatami albo quadami lub terenówkami wyposażonymi w pługi do odgarniania śniegu, udrażniają posesje i dojazdy do domów. Tymczasem to nie koniec.
Koło południa opady zaczną zanikać, a po południu zupełnie przestanie padać. Jednak przed nami kolejny, ale już ostatni - przynajmniej w najbliższych dniach - atak zimy. Na wtorek synoptycy zapowiadają jeszcze większe opady śniegu, które rozpoczną się rano, a zakończą późnym popołudniem. Przez cały dzień ma obficie padać. Szacuje się, że miejscami może dosypać 20-30 cm białego puchu. Na szczęście w czwartek przyjdzie duża zmiana pogody. W połowie tygodnia całkowicie ustąpią mrozy - już w czwartek termometry mają pokazać +3°C w dzień i +1°C w nocy. W weekend wrócą mrozy, ale już niewielkie - do -2°C.r/



