To już oficjalne: rok 2026 w powiecie tatrzańskim będzie należał do baców i juhasów. Decyzją samorządowców nadchodzące miesiące zostaną ogłoszone Rokiem Pasterstwa i Pastwisk. To nie tylko ukłon w stronę lokalnej tradycji, ale też odpowiedź na globalną inicjatywę Organizacji Narodów Zjednoczonych, która stawia pasterstwo w centrum uwagi całego świata.
Podczas konwentu w Białym Dunajcu włodarze podhalańskich gmin nakreślili ambitny plan wsparcia dla najbardziej ikonicznego zawodu w regionie. Choć pasterstwo na Podhalu wciąż jest żywe, samorządowcy przyznają, że stoi ono na dziejowym zakręcie.Globalna ranga, lokalne problemyInicjatywa ma silne umocowanie międzynarodowe - rok 2026 został ogłoszony przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Użytków Zielonych i Pasterzy. Dla powiatu tatrzańskiego to szansa na promocję, ale i moment na rachunek sumienia.
- Sytuacja w naszym powiecie jest z jednej strony dobra, ponieważ mamy żywą tradycję, mamy jeszcze baców i juhasów. Z drugiej strony musimy być świadomi, że są oni często w trudnej sytuacji - podkreśla Andrzej Skupień, Starosta Tatrzański. - Brakuje nowych ludzi do pracy, brakuje juhasów. Jest wiele trudności, z którymi oni się spotykają.
Wielki powrót na "Szlak Oscypkowy"
Samorządowcy zapowiadają, że rok 2026 nie będzie tylko pustym hasłem. Powiat planuje powrót do sprawdzonych form promocji, które w ostatnich latach nieco przygasły. W planach jest m.in. reaktywacja oficjalnych wizytacji bacówek oraz intensywna promocja Szlaku Oscypkowego.
Szczególną rolę odegrają flagowe imprezy regionu, takie jak Festiwal Oscypka i Serów Wszelakich, które w 2026 roku mają zyskać niespotykaną dotąd oprawę. Samorząd chce być pomostem między tradycyjną produkcją a współczesnym konsumentem.
Dla władz powiatu kluczowe jest, aby wsparcie przełożyło się na realną pomoc dla gospodarzy pracujących na halach. Celem jest zapewnienie ciągłości produkcji produktów regionalnych, które są marką Podhala na całym świecie.
- Chcemy, żeby turysta czy my sami mogli skorzystać z ich pracy, czyli zjeść bundz, redykołkę i w końcu tego prawdziwego oscypka, wyprodukowanego na hali zgodnie ze wszystkimi tradycjami - mówi starosta Skupień.
Włodarze zapowiadają, że obok promocji będą szukać nowych pomysłów na ułatwienie życia pasterzom, tak aby zawód ten stał się atrakcyjny dla młodego pokolenia. Rok 2026 ma być czasem, w którym dzwonki owiec na tatrzańskich halach wybrzmią głośniej niż kiedykolwiek, przypominając, że pasterstwo to nie tylko folklor, ale fundament tożsamości Podhala.
em/r








