NOWY TARG. Na posiedzeniu miejskiej Komisji budżetowej Adam Hajnos ponowił wniosek o wpisanie "piłki nożnej" do uchwały stypendialnej, jako dyscypliny mającej istotne znaczenie dla Miasta. Taki zapis dotyczy "hokeja na lodzie". Zrozumienia wśród innych radnych nie znalazł, więc ze swojego wniosku się wycofał. W tle wybrzmiała lekka groźba w stylu będziecie potrzebować naszych szabel, wtedy zobaczymy.
Podczas poprzedniej sesji radny Hajnos zaproponował wpisanie do uchwały z grudnia 2025 r., dotyczącej zasad przyznawania stypendiów sportowych za osiągnięte wyniki sportowe, w której preferencyjnie traktowany jest hokej na lodzie - dopisanie piłki nożnej jako dyscypliny ważnej dla Miasta. Pomysł odrzucono. Argumentację przytaczamy w artykule Zapowiada się sesja na sportowo. Powtórzmy - propozycję na sesji odrzucono m. in traktując ją jako "wrzutkę", która zaskoczyła Radę. Adam Hajnos postanowił lepiej przygotować grunt pod swoją propozycję. Wraz z radnym Maciejem Fryźlewiczem przygotowali projekt uchwały. Tymczasem już pierwsza prezentacja projektu grupie radnych spowodowała, że temat prawdopodobnie w ogóle się nie pojawi na styczniowej sesji. Poczekajmy na strategię
- Po szerokich konsultacjach wraca temat zmian w uchwale stypendialnej - rozpoczął prezentacje projektu uchwały Adam Hajnos. Mówił o konieczności doprecyzowania definicji sportu, wpływie piłki nożnej na rozwój Nowego Targu, telewizyjnych transmisjach stanowiących walor promocyjny. - Wpis nie zmienia kwot wydawanych z budżetu oraz zasad przyznawania stypendiów - doda jako argument koronny.
- Porównanie klubu z 19 tytułami mistrzowskimi i tego co od pół roku gra w II lidze - mówił o swoich wątpliwościach Mariusz Wcisło. Dodał, że dla niego jako radnego ważniejszy jest spot dzieci i młodzieży, a nie sport zawodowy.
Jak przypomniał przewodnicząc Rady Miasta - wciąż nie ma opracowanej Strategii sportu. - Najpierw potrzebny jest plan strategiczny, a potem plany taktyczne - oświadczył Jan Sięka. I dodał: - Przy całej mojej sympatii dla klubu, bo widzę zasięgi, transmisje telewizyjne i całym sercem jestem za, ale uważam, że to powinno wypływać ze strategii, a nie takie robienie czegoś bokiem.
- To są puste słowa, a nie realna pomoc klubowi, czy zawodnikom. Takie mówienie, że nie teraz, ale później, to tylko odrzucanie w czasie. A trzeba pomagać tu i teraz - bronił projektu radny Hajnos, powtarzając, że zawodnicy KNP Podhale robią promocję Nowemu Targowi.
Podważył to Mariusz Wcisło. - Nie istnieje coś takiego jak promocja miasta przez sport. Kto z was oglądając mecz w mieście wielkości Nowego Targu nabiera chęci odwiedzenia tego miasta. To żadna zachęta, by przyjechać nawet mecz - jak się już widzi transmisję w telewizji - mówił.
Jan Sięka bronił Rady przed zarzutem, że piłka nożna może być traktowana po macoszemu. Przykładem jest przeznaczenie w tegorocznym budżecie 200 tys. zł na opracowanie koncepcji budowy wielofunkcyjnego obiektu sportowego wraz ze stadionem piłkarskim. - To przede wszystkim ukłon w kierunku NKP. To wyraźny sygnał, że wspieramy klub, a i inne dyscypliny też się przy okazji wyżywią - dodał.
Radny Grzegorz Luberda też zaproponował, by poczekać na opracowywaną Strategię sportu. - Teraz jest za wcześnie na taką uchwałę. Nie wiadomo jeszcze jak w strategii odnajdą się inne dyscypliny - unihokej, motory, czy tenis stołowy - argumentował.
Wiceburmistrz Krzysztof Trochimiuk zapowiedział, że owa strategia gotowa ma być do końca pierwszego kwartału tego roku.
Nie "na wariata"
- To usuńmy z uchwały sformułowanie o "sporcie, mającym istotne znaczenie", wszystkim dajmy stypendia w maksymalnej wysokości - zaproponował Mariusz Wcisło.
- Ten zapis jest ważny, bo pokazuje której dyscyplinie chcemy pomagać - zaprotestował Adam Hajnos.
Głos zabrała Agata Michalska. Przewodnicząca Komisji budżetowej, była prezes klubu hokejowego próbowała uspokoić nastroje.
- Zrobiliśmy "z igły widły". Zaczęło się od uchwały stypendialnej. Warunki Adama Hajnosa zostały spełnione: podniesiono wysokość stypendium, docenieni zostali piłkarze i wtedy mówiono, że jest OK. Ale potem się okazało, że nie jest OK, bo zabrakło dopisku o istotnym znaczeniu piłki nożnej. "Istotne znaczenie" - te dwa słowa robią spustoszenie Jak nie ma tego zapisu, to znaczy że ta dyscyplina nie ma znaczenia? To nieprawdziwe myślenie. Potrzebujemy Strategii sportu, bo to dokument przydatny przy staraniach o dodatkowe środki, ale nie róbmy tego "na wariata", tylko spokojnie i porządnie
- Tu nie chodzi o pieniądze, ale o prestiż i docenienie środowiska sportowego - wtrącił Adam Hajnos.
- Czemu myślisz, że nie jest docenione? Ta dyskusja idzie w kierunku, żeby zrobić złą robotę. Idziemy w kierunku skłócenia środowiska sportowego, zantagonizowania go - przestrzegała radna Michalska.
- Nie o to nam chodzi. Ja nie rozumiem skąd ten opór, to dla mnie jest dziwne. Taki zapis w żaden sposób Miastu nie szkodzi - podjął kolejna próbę radny Hajnos.
- Wszystkie inicjatywy i propozycje - stypendia, dotacje - zostały dla piłki nożnej zatwierdzone pozytywnie - powtarzała Agata Michalska.
Kierownik referatu sportu Arkadiusz Szymczyk dodał, że zrównano kwotę stypendium dla hokeistów i piłkarzy. - Piłkarzom podnieśliśmy z 2,5 tysiąca do 4 tysięcy.
- Ten projekt jest od początku przegrany, bo tylko w naszym klubie radnych (PiS - przyp .red.) uzyska poparcie. Ale po to samochód ma koło zapasowe, żeby w razie potrzeby z niego skorzystać. Poczekamy. Przyjdzie czas na skorzystanie z tego zapasu to zobaczymy, jak się sprawy potoczą - oświadczył Jan Łapsa, po czym jako jeden z wnioskodawców - zapowiedział wycofanie projektu uchwały z porządku obrad najbliższej sesji.
Komentarz:
Klub radnych PiS w nowotarskiej Radzie Miasta liczy 4 członków. Jest mały, ale w czasach gdy podział w Radzie był jasno określony: obowiązywała umowa koalicyjna dająca oponentom burmistrza 11 głosów, wobec 10 popierających politykę Grzegorza Watychy - zdarzało się wielokrotnie, że w sytuacji, gdy zabrakło na sesji nawet jednego radnego z opozycji - próbowano właśnie z klubu PiS pozyskać głos, czy głosy - żeby uzyskać przewagę. Teraz, gdy umowa koalicyjna została zerwana - układ sił wcale nie jest taki prosty.
Sabina Palka



