Jednak postawili warunek - 4 mln zł z rezerwy budżetowej do podziału dla sołectw oraz 1 mln zł na zabytki.
Cały projekt ma pochłonąć 23 mln zł, jednak rzeczywista kwota okaże się po rozstrzygnięciu przetargów, a te ostatnio okazują się niższe od założeń. Już wiadomo, że gmina pozyska blisko 14 mln zł dofinansowań, konieczne jest zabezpieczenie pozostałych niespełna 10 mln zł. Zadanie ma być realizowane w ciągu dwóch lat - do 2027 roku.Stać nas bez kredytu
- Ta inwestycja będzie finansowana bez kredytu. Gmina ma potężne zdolności kredytowe. Dziś stawiamy pierwszy krok, musimy mieć zabezpieczone środki na całość. Zawsze budujemy z własnych środków, później dostajemy dotacje i środki wracają. Nasz samorząd ma tak mocne fundamenty, że może tak dużą inwestycję zrealizować bez kredytu. Co ważne - mamy mnóstwo inwestycji, na które będziemy brać kredyty - głównie związane z bezpieczeństwem. To jasne światło, że jesteśmy w stanie realizować kolejne ważne inwestycje - podkreślił burmistrz Marcin Ratułowski.
A my?
Jednak Sebastian Chowaniec zauważał, że o ile gmina może "pociągnąć" inwestycje za 23mln zł z własnych środków to w Piekielniku przez całą kadencję wszystko było zablokowane.
- Nic się tym ludziom nie należy? Centrum nauki to jedna z kilku inwestycji w Czarnym Dunajcu.
Wtórował mu Paweł Dziubek.
- Jak się pytam o wolne środki to słyszę, że nigdy nie ma. Nie zgadzam się z tym. Jest narracja, że jeśli do Piekielnika coś trzeba dołożyć to zbankrutujemy. Ale jeśli chodzi o centrum to ładujemy pieniądze na kolejna inwestycje i tu się nie blokujemy. Miejscowości nie są traktowane sprawiedliwe - podkreślał radny.
I złożył wniosek, by po przeliczeniu wolnych środków jakie pozostaną po ubiegłym roku 4 mln podzielić na inne miejscowości.
Kosztowne utrzymanie
Nowy przewodniczący rady zapowiedział zorganizowanie spotkania radnych w tej sprawie. Miałoby ono zostać zwołane po 20 lutego, gdy skarbnik będzie mieć gotowe sprawozdanie dla Regionalnej Izby Obrachunkowej i wyliczone, ile dokładnie tych środków pozostało.
Tadeusz Czepiel zwrócił uwagę też na inny problem jakim będzie utrzymanie Podhalańskiego Centrum Nauki, Techniki i Nowych Technologii którego koszt szacuje się na 1 mln zł rocznie.
I zaapelował, by oprócz 4 mln zł do podziału między sołectwa z wolnych środków wygospodarować także 1 mln zł na ochronę zabytków.
Pan tyle, my tyle
- To ultimatum. Wiele razy podkreślałem, że uratuję ten budynek. Każdy z was będzie o tym sam decydować. W zeszłym roku tak samo środki zostały wydzielone na sołectwa. Jesteśmy otwarci na to by w tej gminie coś robić- przypominał burmistrz.
W swoisty sposób warunki tego ultimatum przedstawił Sebastian Chowaniec.
- Pan chce przeznaczyć 10 mln zł na Centrum Nauki. Jestem za, może ta inwestycja przyniesie fajny rozwój. Ale z drugiej strony chcemy 1 mln na zabytki i 4 do podziału. Pan chce 10, rada 5. Pan i tak dwa razy więcej zyskuje. Ja panu zagłosuje, mam nadzieję, że pan też po ludzku podejdzie do naszych żądań - podkreślił
Ostatecznie radni przegłosowali pomysł podziału wonnych środków. Tu jedynie trzech z nich wstrzymało się od głosu. Za to jednogłośnie poparli zmiany budżetowe umożliwiające powstanie Centrum Nauki.
fi/





































































