W miniony weekend w Korczynie odbyła się inauguracja Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski.
Sobotnie ściganie rozpoczęło się zgodnie z regulaminem: na początek podjazd zapoznawczy i dwa podjazdy treningowe. W pierwszym najszybszy był Mariusz Stec (2:02,349), przed Grzegorzem Dudą (+5,052 sek) i Waldemarem Kluzą (+5,637 sek.). W drugim podjeździe swoją wysoką formę potwierdził Stec (2:03,475), który znów był najszybszy oraz Duda z trzecim czasem (+2,769 sek.), a rozdzielił ich Dul (+1,499 sek.) Wielkim rozczarowaniem zawodów była awaria elektryki Lancera Tomasza Mikołajczyka, przez co nie mogliśmy zobaczyć tego "górskiego potwora" w trakcie podjazdów wyścigowych.Pierwszy podjazd wyścigowy odbył się bezproblemowo. Wygrał go Mariusz Stec (2:00,447) startujący Lancerem Evo IX (klasa Open+2000), z przewagą 4.003 sek. nad Dudą także w Lancerze (A+2000) i 4.665 sek. nad Dulem (Evo VIII w N+2000).
W trakcie drugiego podjazdu problemy pojawiły się w Lancerze Andrzeja Papamichalisa, co zakończyło się wyciekiem oleju i przerwaniem podjazdu na kilkadziesiąt minut. Również w tym przypadku kierowca wraz z mechanikami robią wszystko, aby wystartować w niedzielę. Przez noc samochód zostanie przetransportowany do stajni Steca, gdzie podmieniony zostanie silnik. Przerwa w wyścigu nie wyprowadziła z koncentracji Mariusza Steca, który znów był najszybszym kierowcą, pokonując Dula (+1.271 sek.) i Dudę (+2,708 sek.). W klasyfikacji łącznej wygrał oczywiście Stec, pokonując Dula o 5,936 sek i Dudę o 6,711 sek.
W bardzo trudnych deszczowych warunkach zawodnicy startujący w II rundzie GSMP Korczyna w niedzielę kończyli drugi podjazd wyścigowy. Najszybszym okazał się debiutujący w GSMP Waldemar Kluza w Mitsubishi Lancerze Open+2000, wykręcając najlepszy czas 2 podjazdu przeprowadzonego w strugach deszczu. Tuż przed startem ścisłej czołówki nad Korczyną zabłysnęły pioruny i rozpoczęło się regularne gradobicie, które ustawiło klasyfikację niedzielnych zawodów.
Pierwszy podjazd to zwycięstwo Mariusza Steca z Motoricus Motorsport i zarazem rekord trasy 1.58.665. Drugim czasem pochwalił się Aleksander Michałowski w Różowej Panterze wykręcając 2.03.920, natomiast trzeci z trzecim czasem do mety dojechał Grzegorz Duda.
Przed drugim podjazdem wyścigowym nastąpiła konsternacja w związku z warunkami atmosferycznymi panującymi na trasie. Deszczowe chmury oraz lekkie opady deszczu w górnej partii przekonały sędziów do wydania komunikatu o obowiązkowym stosowaniu opon deszczowych.
Waldek Kluza "król deszczu" po 2 podjeździe mógł szczycić się najlepszym czasem podjazdu 2.19.875, który zagwarantował mu zwycięstwo. Drugi uplasował się Mariusz Stec, a trzeci Tomasz Mikołajczyk. Obaj ci zawodnicy narzekali na brak widoczności podczas ich drugiego przejazdu wyścigowego.
1. Mariusz STEC (OP+2000) Mitsubishi Lancer EVO IX 4:03,588
2.Grzegorz DUL (N+2000) Mitsubishi Lancer Evo VIII 4:09,524
3.DUDA GRZEGORZ (A+2000) Mitsubishi Lancer EVO 4:10,299
4. MICHAŁOWSKI ALEKSANDER (OP+2000) Mitsubishi EVO HKS 4:13,370
5. KLUZA WALDEMAR (OP+2000) Mitsubishi Lancer Evolution 4:15,578
Wyniki II rundy GSMP 2010 (pierwsza piątka) niedziela:
1. Waldemar Kluza – Mitsubishi Lancer Open+2000 – 4.23.851
2. Mariusz Stec – Mitsubishi Lancer Open+2000 – 4.25.473
3. Tomasz Mikołajczyk – Mitsubishi Lancer Open+2000 – 4.27.143
4. Aleksander Michałowski – Mitsubishi Lancer Open+2000 – 4.28.066
5. Grzegorz Duda – Mitsubishi Lancer A+2000 – 4.28.116
Tekst i zdjęcia Zbigniew Sieczka / Motoryzacja P24




























