21.05.2010, 15:01 | czytano: 2493

Kultowa Mazda MX-5: coś na pogodę i …niepogodę (test)

Wiosna już w pełni i nastał czas na weekendowe wypady za miasto. Motocykliści rozpoczęli sezon i cieszą się wolnością na swych maszynach. Jest też wśród nas grupa, która szuka podobnych wrażeń w inny sposób. Dla nich producenci samochodów od wielu lat tworzą samochody sportowe.
Dużym uznaniem cieszą się roadstery. Postanowiliśmy przetestować chyba najpopularniejszego roadstera, a przy okazji też kabrioleta, na świecie.
Mazda MX-5 od dwudziestu lat bryluje na rynkach azjatyckich i amerykańskich. Jest najlepiej sprzedającym się roadsterem na całym globie. Miata, bo tak nazywana jest w Stanach, zadebiutowała na targach motoryzacyjnych w Chicago w 1989 roku. Od początku swojej produkcji była hitem sprzedażowym. Do końca 1999 roku fabryki opuściło ponad pół miliona egzemplarzy, mimo że auto nie należy do najtańszych. Mazdzie udało się pogodzić jednocześnie wysoki prestiż oraz prosty, ale oryginalny styl.

Historia samochodu sięga już 1976 roku, kiedy to dziennikarz motoryzacyjny Bob Hall na spotkaniu z szefem działu rozwoju Mazdy Kenichi Yamamoto, wspomniał o swojej wielkiej tęsknocie do klasycznych angielskich roadsterów, takich jak Triumph Spitfire. Dwuosobowych, lekkich, prostych, ale dających radość z jazdy. Traf chciał, że w 1981 Yamamoto został prezesem Mazda Motors. Przypomniał sobie słowa Boba i postanowił skonstruować taki samochód. Pomysłów było kilka. Na początku rozważano możliwości zastosowania napędu na przednie koła lub umieszczenia silnika centralnie, jak w konkurencyjnej Toyocie MR2. Zdecydowali jednak, że najlepszy będzie klasyczny układ z silnikiem z przodu i napędem na tył. Auto miało być możliwie lekkie, zwinne, małe i dostarczać frajdę z jazdy. W 1985 roku gotowy był pierwszy prototyp, a w 1989 samochód oznaczony MX-5 (od Mazda eXperimental, projekt nr 5) został przedstawiony na wspomnianych już targach w Chicago.

Od samego początku wielkimi zaletami MX-5 były: świetne zachowanie się podczas zakrętów oraz rewelacyjna precyzja układu kierowniczego. Z miejsca okrzyknięto ją najlepiej prowadzącym się kabrioletem tamtych czasów. Na rynku europejskim najpopularniejszymi wersjami silnikowymi były 1.6/110 KM i 1.8/140 KM. Zapewniały bardzo dobre osiągi – przyspieszenie do setki w okolicach 9 s i średnie zużycie paliwa na poziomie 8 l/100 km. Specjalna 200-konna wersja oferowana była poza Starym Kontynentem i chyba dlatego po dziś dzień w USA jest uważana za auto kultowe. Bardziej łaknącym wrażeń podrasowywano Miate do 300 KM. A jeśli to nie wystarczało, robiono przeszczepy serducha z rodzimej Corvetty i tak V8 z 500 konikami na czele w niewielkim kabrio zaglądano śmierci prosto w oczy. MX-5 przetrwała próbę czasu i nie schodziła z piedestału najlepiej sprzedającego się kabrio na świecie. Nam przypadła przyjemność przetestowania wersji tegorocznej.

Przód nawiązuje do innych aut z rodziny Mazdy, szczególnie RX-8. Poza tym od roku 2009 Miata nie jest już tylko roadsterem, czy kabrioletem. Dzięki zastosowaniu sztywnego dachu powstał roadster coupe. Stworzono auto już nie wakacyjne, ale na cały rok. Nie ma się co obawiać śniegu czy mocnych ulew pod brezentowym dachem. Składany w 12 sekund skutecznie izoluje nas od warunków atmosferycznych. Zmodernizowany czterocylindrowy dwu litrowy silnik MX-5 „kręci” się wysoko. 160 KM przy 7000 obr./min i 188 Nm przy 5000 obr/min dostarczając kierowcy i pasażerowi niesamowitych wrażeń akustycznych. Nowa, 6-biegowa skrzynia ma świetnie dobrane przełożenia. Lewarek ma krótkie skoki i biegi wybiera się precyzyjnie. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa ok. 8 sekund a prędkość maksymalna w granicach 220 km/h. Spalanie to ok. 7,5 – 10 l/100km w zależności od stylu jazdy. Nie było by sportowego smaku, gdyby nie zawieszenie. Z przodu zastosowano niezależne zawieszenie z rozwidlonymi wahaczami, gazowymi jednorurowymi amortyzatorami i dolnymi ramionami, by uzyskać niską masę nieresorowaną. Z tyłu wielowahaczowe zawieszenie o zoptymalizowanej geometrii również z jednorurowymi gazowymi amortyzatorami. Wnętrze starannie wykonane w sportowym japońskim stylu, trochę skóry, trochę „tworzywa sztucznego”. Nic dodać nic ująć.

Wrażenia z jazdy

Mariusz:

Rozkład mas 50:50, nisko umiejscowiony środek ciężkości daje świetne wyczucie samochodu. Już po chwili można zgrać się z autem i cieszyć kolejnymi kilometrami. Podróżowanie z otwartym dachem dostarcza nie lada emocji, i dzięki osłonie przeciwwiatrowej spokojnie można „śmigać” prędkościami powyżej 160 km/h. Poza tym indukcyjny korektor dźwięku sprawia, że auto podczas przyspieszania brzmi agresywniej, co mile nastraja ucho. Frajdę tak naprawdę dopiero daje nam jazda z wyłączonym TCS (odpowiednik ESP). Oczywiście czuwa cały czas, ale pozwala na bardziej dynamiczne pokonywanie zakrętów z małym driftem. Mazdą MX-5 można cieszyć się w weekendy, ale są tacy, którzy korzystają z niej na co dzień: do pracy, na zakupy, do pokazania się. Bo auto niewątpliwie jest „lansiarskie” i takie od początku miało być. Czujemy się w nim wyjątkowi. Kiedyś ktoś powiedział, że Miata to babskie auto. Faktycznie, wyglądem może nie przypomina rasowego wozu rajdowego i często za kierownicą można dostrzec płeć piękną zwłaszcza w modelach z lat 90-tych. Za to sama jazda tym samochodem sprawia, że auto stworzone zostało dla każdego: kobiety czy mężczyzny, młodego czy starszego wiekiem ale na pewno nie duchem. Zasiadając za kierownicą zapominamy również o jego minusach. O tym, że zawieszenie jest twarde, że eksploatacja nie jest najtańsza, że bagażnik ma tylko 150 litrów, że PB98 sięga już 5 zł za litr, że kolega uparcie będzie uważał, że jego Passat 1.9 TDI i tak jest szybszy. Ten samochód ma nam przynieść radość, która przychodzi już po „zapięciu” pierwszego biegu i nie kończy, dopóki nie zatrzymamy się w miejscu docelowym. Poza tym wcale nie trzeba wydawać od razu 100 tyś. zł. Starsze egzemplarze można nabyć już od 10 tyś. zł., choć warto mieć ze sobą dobrego mechanika przy oględzinach. Bo z 10 tyś. może zrobić się 20 a nawet więcej.

Aga:
Mazda MX-5 jak przystało na model sportowy jest samochodem dwuosobowym. Mimo to siedzi się w niej naprawdę wygodnie i komfortowo podróżuje. Poruszając kwestię parkowania, ważną dla kobiet, to przysłowiowa „buła z masłem”. Zwrotna Mazda wszędzie się zmieści.

Podsumowując:

Każdy kto zasiądzie za sterami roadstera coupe Mazdy na pewno przekona się o jej zaletach, m.in. dynamice jazdy i wygodzie. Niesamowite wrażenia, niezapomniane emocje to właśnie zapewnia Mazda MX-5.

Dziękujemy firmie Anndora z Nowego Targu za udostępnienie samochodu do testu.

Dane techniczne:
Łączna długość/szerokość/wysokość (mm): 4020/1720/1255
Rozstaw kół z przodu/z tyłu (mm): 1490/1495
Rozstaw osi (mm): 2330
Masa własna (kg): 1173
Pojemność bagażnika (l): 150
Pojemność skokowa (cm3): 1999; 4 zawory na cylinder
Moc maksymalna (KM / obr/min): 160 / 7000
Maksymalny moment obrotowy (Nm / Obr/min): 188 / 5000
Przyspieszenie 0 - 100 km/h (s): 7,5
Prędkość maksymalna (km/h): 220
Zużycie paliwa (l/100km):
- Miasto: 10,5
- Poza miastem: 7,5
- Średnie: 8,5
Pojemność zbiornika paliwa (l): 50

Tekst i zdjęcia Mariusz Findura, Agnieszka Kościółek /Motoryzacja Podhale24
Może Cię zainteresować
komentarze
Właściciel 323F BA13.06.2010, 15:55
Mazda forever!
ajek26.05.2010, 21:24
Nie z bjedronki hehe :)
ha26.05.2010, 09:18
Te wycieraczki gumowe pod nogi TO Z LECLERKA???????
PawełNT25.05.2010, 08:35
Mialem przyjemność odbyć jazdę testową MX5 właśnie w wymienionej firmie AutoremoAnndora, polecam!!!
Autorze "tekst sponsorowany" układów i intryg szukaj w innej zakładce a fanom motoryzacji pozwól cieszyć sie naszą pasją.
idź stąd24.05.2010, 21:09
a ten dalej swoje :)
Bastek23.05.2010, 22:55
Masz argumentować gdzie autor dopuścił się nierzeczowości. Jeśli natomiast takich argumentów nie masz - ergo: artykuł jest rzeczowy - to jakie znaczenie ma miejsce pracy autora?
I może bez inwektywów, bo takowych używają jedynie ci, którzy nie mają nic mądrego do powiedzenia. :)
buahahaha23.05.2010, 14:10
a co ja mam ci argumentować - sam pomyśl (rusz ciężko pracującą mózgownicą) a będziesz wiedział o co chodzi :)
Bastek22.05.2010, 23:38
@down, a może tak swoje oskarżenia o brak obiektywizmu uargumentujesz jakoś rzeczowymi spostrzeżeniami? Czy to po prostu taka nasza rodzima, polska zawiść? :)
tekst sponsorowany ??21.05.2010, 21:28
a co to kolejny pracownik stacji dealerskiej AutoremoAnndora opisuje na łamach P24 ?? Pana Mariusza to znamy ale nowa Pani jest. Ciekawe ilu jeszcze pracowników w/w firm reklamuje fury na P24?? No nieźle ...
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl