Kocham takie ekstremalne, niebezpieczne rajdy, na których trzeba dać z siebie wszystko - powiedział po historycznej wygranej w wyścigu Erzberg Rodeo w Austrii (czwarta wygrana z rzędu) nowotarżanin Tadeusz Błażusiak. W tym wyjątkowym starcie Tadeuszowi kibicowali liczni Polacy.
- Erzberg ma specialne miejsce w moim sercu - powiedział po zawodach Tadeusz Błażusiak (www.tblazusiak.pl). - Kocham takie ekstremalne, niebezpieczne rajdy, na których trzeba dać z siebie wszystko. W tym roku trasa była niezwykle trudna, co pokazuje liczb zawodników, którzy dotarli do mety. Tylko 16 motocyklistów na mecie - to było prawdziwe piekło! Jeszcze w czwartek padał tu ulewny deszcz, a w niedzielę świeciło słońce tak mocne, iż kamienie dosłownie parzyły. Cieszę się, bo w tym roku było bardzo dużo polskich kibiców. Polskie flagi dominowały w tłumie, dziękuję wszystkim za wsparcie. W zawodach wzięło też udział w sumie 50 polskich zawodników, cieszę się, że enduro zdobywa u nas coraz większą popularność.oprac. r/
W galerii zdjęcia z Erzbergu autorstwa naszego Czytelnika Łukasza Knurowskiego.



