13.08.2010, 16:27 | czytano: 4682

Nowa Kia Sorento (test)

Fot. Zbigniew Sieczka
"Nowe Sorento wyróżnia się spośród tradycyjnych pojazdów klasy SUV" - zapewnia Kia w prospekcie promującym największy model osobowy tego producenta na polskim rynku. Jaki jest naprawdę nowy SUV? Na pewno bardziej osobowy niż poprzednik. Nastawieni raczej sceptycznie wsiadamy do dużej Kii. A niech nas zaskoczy!
W aucie siedzi się wysoko, tak jak na to wskazują jego rozmiary. Wewnątrz jest bardzo przestronnie. Fotele są wygodne, ale brakuje regulacji wysokości fotela pasażera (niedostępne) czy podgrzewanych foteli (w wyższej wersji wyposażenia). Deska rozdzielcza rozplanowana jest logicznie, obsługa klimatyzacji i systemu audio jest bardzo prosta. Przyciski na kierownicy są czytelne, po chwili treningu intuicyjnie trafiamy we właściwy przycisk. Dlatego też daję sobie rękę uciąć, że dołożenie tam jednego przycisku – do sterowania komputerem pokładowym – nie zmieniłoby funkcjonalności kierownicy, a kierowca nie musiałby sięgać aż do zegarów w celu zmiany trybu pracy komputera. A zegary – swoją drogą – zaprojektowane są ze smakiem, powściągliwie i czytelnie, ale równocześnie nie są nudne.
Tylna kanapa zapewnia bardzo wygodne warunki podróżowania dwóm osobom. Miejsca jest wystarczająco w każdej płaszczyźnie, podłokietnik posiada dwa uchwyty na napoje, przy drzwiach są nawiewy dla pasażerów. Osoba siedząca na środkowym miejscu już przez jego wyprofilowanie otrzymuje informację, że nie jest tu mile widziana.

Spory bagażnik (528 litrów) ma regularne kształty, a jego funkcjonalność zdecydowanie zwiększa duży schowek pod podłogą. Zamiast schowka, za 2500zł możemy mieć trzeci rząd siedzeń, co uczyni z Sorento samochód 7-miejscowy. Przy komplecie pasażerów pojemność bagażnika kurczy się jednak do 91 litrów, zatem nie jest to propozycja do wyjazdu na wakacje.

Dane techniczne tego modelu są zachęcające. Niemal 200 KM w połączeniu z dużym momentem obrotowym doładowanego diesla powinny poradzić sobie z ważącym ponad 1,8 tony samochodem. I radzą. Kia przyspiesza sprawnie, wyprzedzanie nią to przyjemność, skrzynia biegów działa poprawnie. Nieco przeszkadza krótki pierwszy bieg, ale w samochodzie bez reduktora musi być taki, jeśli mamy zamiar zjechać z utartego szlaku. Dźwięk silnika nie jest w żadnym wypadku nieprzyjemny, zresztą ledwo go słychać dzięki dobrze wyciszonemu wnętrzu. Spalanie zależy od stylu jazdy kierowcy. Jeżdżąc bardzo dynamicznie, korzystając z całej mocy którą daje silnik nietrudno będzie nam osiągnąć 12 litrów. Jeśli jednak pojedziemy spokojnie – co wcale nie znaczy powoli – w trasie z łatwością uzyskamy spalanie na poziomie około 7 litrów na 100 km. Jak na silnik tej wielkości i mocy w tak dużym aucie, to naprawdę dobry wynik.

Zawieszenie Kii ewidentnie jest zestrojone komfortowo. Doskonale radzi sobie z nierównościami, polne drogi – nawet przy niemałych prędkościach – pokonuje bez wykrzywiania twarzy kierowcy i pasażerów. Ma to też swoje wady. W czasie szybkiej jazdy, do której zachęca świetna jednostka napędowa, tył staje się mniej stabilny. Mamy co prawda do dyspozycji niewyłączalny system ESC (odpowiednik ESP), ale w pewnych sytuacjach bywa on bezradny.

Zjeżdżamy z twardej drogi na leśny trakt. Blokujemy centralny mechanizm różnicowy oraz wyłączamy kontrolę trakcji i niepewnie jedziemy pod górę. Robi się ciasno, jeden z nas musi wyjść i kontrolować bezpieczeństwo z zewnątrz. W takim otoczeniu Sorento prezentuje się naprawdę świetnie. Masywna sylwetka, duże błotniki, ostre linie nadwozia, drapieżne reflektory… To auto ma styl! Z tyłu jest nieco mniej nowocześnie, ale nadal sympatycznie. Koniec podziwiania, trzeba się zająć pilotowaniem. Ale zaraz… Ta przeszkoda, która zza szyby Sorento wyglądała na sporą, teraz – kiedy widzę ją na tle Kii – nie wydaje się być problemem. Jedziemy. Kolejna przeszkoda, kolejna kontrola – nadspodziewanie dobrze! Krótki, ale stromy i zabłocony wyjazd na łąkę. Kontrola, rozpęd, wyjazd, udało się! Kilka zdjęć, zjeżdżamy na dół korzystając z pomocy hamującego za nas asystenta zjazdu (DBC). Znowu – bez żadnych problemów. Wysiadamy z samochodu za niecałe 140 tysięcy złotych, które zapewnia kierowcy i pasażerom bardzo dużo komfortu, w zakrętach zachowuje się całkiem poprawnie, niewiele pali, a dodatkowo w terenie radzi sobie naprawdę nieźle… Zaraz… Czy my nie mieliśmy testować bulwarowego wozidła?...

Sebastian Chrobak
Nowa Kia Sorento to bardzo poprawny samochód. Oferuje nam wysoki komfort podróżowania i całkiem niezłe osiągi. W terenie radzi sobie o wiele gorzej niż poprzedni model, ale nie ma nic za darmo - za wygodę trzeba zapłacić. Szybka jazda tym samochodem do najprzyjemniejszych nie należy, trzeba trochę powalczyć z wysoko zawieszoną masą, blisko 1800kg. Przy dużych prędkościach tylna oś ma tendencje do opuszczania zamierzonego toru jazdy. Wyczytałem gdzieś, że nowe Sorento ma być w klasie Premium segmentu SUV-ów. Nie zgadzam się z tym w żadnym wypadku, może kolejna generacja, ale konkretnie tej do Premium jeszcze daleko. Porównujemy ją do średniej klasy. Z tą ceną walka na rynku nie będzie łatwa , nie mniej jednak największymi argumentami tego auta są jego gabaryty i gwarancja, a te są jedne z lepszych.
Mmoim zdaniem samochód mógłby być ciekawszy, mógłby czymś zaskoczyć. O ile w przypadku testowanego ceed-a i Vengi byłem bardzo mile zaskoczony, tak w przypadku nowej Kii Sorento po prostu nic mnie nijak nie zaskoczyło.

Zbigniew Sieczka

Zdjęcia: Zbigniew Sieczka/ Materiały Producenta

Dziękujemy firmie Wadowski, dealerowi Kia, za udostępnienie samochodu do testu.

Może Cię zainteresować
komentarze
Bastek17.08.2010, 00:19
@Poprawnie, bardzo proszę o rady od Ciebie. :) Najlepiej nie w komentarzu, tylko na adres redakcji.
Z góry dziękuję. :)
Tomek16.08.2010, 22:10
Zapomniałem dodać, że ubolewam nad tym, że z nastaniem nowej wersji Sorento stało sie zwykłym SUVem. Pierwsza wersja posiadała bardzo dużą sprawność w terenie. Może nie biła Land Cruisera, ale z Touragiem ma bardzo duże szanse. Niestety teraz już nie ma ramy, lecz zwykłe zawieszenie samonośne. Co prawda samochód jest sporo lżejszy, ale teraz to tylko SUV.
Tomek16.08.2010, 22:07
Kochany antyfanie "narodów Azji". Ford i Mazda wspólpracują. Nissan z Renault współpracują. Kia współpracuje z Fordem i Mazdą, Ogólnie prawie każda firma współpracuje z inną w zakresie wymiany technologii itp. Dla Twojej wiadomości jestem właścicielem Kii Sorento, tylko wersji pierwszej sprowadzonej właśnie z USA, gdzie o ile mi wiadomo to najpopularniejsze są tam właśnie japończyki, niemcy, rodzime marki i od niedawna Kia, która dość sprawnie podbiła rynek amerykański. Poza tym przed kupnem miałem wybór ML - Sorento. Wybrałem sorento i nie żałuję. Napewno jest ładniejsze od MLa, a komfort jazdy jest identyczny (tak, tak, rama jest z MLa, a zawieszenie zaprojektowane przez Porsche). Silnik Hyundaia, który powstał przy współpracy właśnie Mazdy i Forda. Bardzo mało wiesz o obecnej motoryzacji. No, w sumie to nie ma jak "passacik, nie bity, od starszej kobiety w tedeiku".
Poprawnie16.08.2010, 09:50
Może tak Pan Zbigniew udzieliłby Panu Sebastianowi cennych wskazówek dotyczących właściwego stylu wypowiedzi ? Poza tym interesujący tekst.
Pozdrawiam
barcok usa15.08.2010, 22:49
Dlaczegio zachwalacie to g...o podrobione,Ci ludzie jeszcze nic nie wymislili wszystko podrobione skopiowane a tak zachwalaja bo cena niska??
Narody Azji to tylko robia kopiowane produkty od roznych firm te narody jeszcze nic nie wymislili.niedlugo beda kopiowac ludzi juz niedlugo !!!
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl