Podczas grudniowej prezentacji w Hiszpanii testowaliśmy pierwszego europejskiego minivana Chevroleta.
Orlando jest początkiem ofensywy modelowej amerykańskiej marki zaplanowanej na nadchodzący rok, w którym koncern planuje wprowadzić do sprzedaży w Europie aż sidem nowych samochodów. Poza minivanem będą to: Captiva po liftingu, Aveo , Cruze hatchback, Camaro, Corvette, oraz elektryczny Volt. Nadwozie:
Samochód powstał na bazie koncepcyjnego modelu z 2008 r., a zbudowany jest na płycie podłogowej kompaktowego modelu Cruze. Orlando charakteryzuje sie śmiałą i oryginalną stylistyką w klasie rodzinnych minivanów, głównie za sprawą dwubrylowego nadwozia. Masywny przód z potężną atrapą i dużym logo firmy, opadająca linia dachu czy plastikowe osłony nadkoli i progów dodają wyglądowi Orlando agresywnego charakteru typowego dla SUV-ów i crossover-ów. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem samochód na żywo, okazało się że wygląda on zdecydowanie lepiej na żywo niż na zdjęciach. Założeniem konstruktorów było "maksymalnie regularne wzornictwo", na pewno coś w tym jest, jednak jak dla mnie przednie lampy są zbyt owalne i stonowane, przypominające styl raczej Lancii Phedry. Mogłyby być bardziej agresywne jak np. w koncepcyjnej wersji auta albo w Cruze-ie. Wygląd to oczywiście kwestia gustu więc ten element oceny pozostawiamy Czytelnikom.
Wnętrze:
Chevrolet twierdzi, że deska rozdzielcza inspirowana jest tą z Corvett-y, ale to już chyba lekka przesada. Projekt wnętrza może się podobać, jest funkcjonalny i przypomina zlepek kształtów i elementów z innych modeli Chevroleta i Opla. Jakość materiałów nie powala na kolana, lecz nie jest najgorzej jak na tani samochód. Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie zamykanego schowka za odchylanym panelem sterującym systemem audio i nawigacją, którą pochwalić trzeba za łatwość obsługi i szybką reakcję. Jak na minivana przystało każde Orlando wyposażono w 7 miejsc w układzie 2+3+2, które do drugiego rzędu zapewniają wygodne podróżowanie. Trzeci rząd skierowany jest raczej dla dzieci lub niezbyt wysokich pasażerów. Przy wzroście ok. 180 cm oprzemy się głową o podsufitkę. Wygodne przednie fotele zapewniają niezłe trzymanie boczne. Regulowana w dwóch płaszczyznach kierownica ułatwia także zajęcie optymalnej pozycji prowadzącemu. Pasażerowie nie powinni narzekać na ilość przestrzeni zwłaszcza z przodu, gdzie nie brakuje miejsca nad głowami i na nogi. W drugim rzędzie także nie jest ciasno ale oprócz regulacji kąta pochylenia oparcia kanapy przydałaby się także regulacja przód-tył. Zakładając podróż w 5 osób bagażnik o pojemności 454 litrów swobodnie wystarczy na ich bagaże. Po rozłożeniu dwóch dodatkowych foteli pojemność bagażnika zmniejsza się do symbolicznych 89 litrów.
Wrażenia z jazdy:
Właściwości jezdne nowego Chevroleta są zaskakująco dobre, prowadzenie nie wiele różni się od jazdy zwykłą osobówką. Zawieszenie zestrojono dość sztywno, ale dzięki temu auto zachowuje się stabilnie na zakrętach, pewnie się prowadzi i nie boi się nierówności poprzecznych. Na pochwałę zasługuje precyzyjny układ kierowniczy w wersjach z odmianą hydrauliczną oraz dobra skuteczność układu hamulcowego.
W Polsce Orlando oferowane będzie w pięciu pakietach wyposażeniowych: LS, LS+, LT, LT+ i LTZ. W podstawowym LS standard stanowią m.in.: 6 airbagów, ABS, ESP, system kontroli trakcji, elektrycznie regulowane szyby przednie i lusterka boczne, zdalnie sterowany centralny zamek i radioodtwarzacz CD/MP3 z wyjściem AUX.
Podsumowując:
Początkowo byłem nastawiony dość sceptycznie do nowego Orlando, po tym jednak, kiedy zobaczyłem cennik, byłem mile zaskoczony. Najtańsze Orlando z silnikiem diesela kosztuje 72 tysiące złotych, czyli o kilkanaście tysięcy złotych mniej niż bezpośredni konkurenci (Peugot 5008, Renault Grand Scenic czy Volkswagen Touran) Chevrolet ma spore szanse przyciągnąć klientów przede wszystkim korzystnym stosunkiem jakości do ceny, a także dobrymi warunkami gwarancji.
Osobiście trochę drażni mnie w Orlando styl suv-a czy crossover-a, bo nie lubię samochodów, które wyglądają jak coś, czym nie są. Ogólnie pierwszy europejski van Chevroleta, to bardzo ciekawa propozycja dla szukających rodzinnego samochodu. Ma atrakcyjny, świeży wygląd, dobrze jeździ i mało kosztuje.
Tekst: Z.S, zdjęcia: Z.S, producent






















