- Uderzenie było makabryczne. Teraz bolą mnie nadgarstki i kostki. Mało tego. Jechałem bez przedniego hamulca. Przy uderzeniu olej wyciekł z amortyzatora – opowiada o swoim starcie w trzeciej eliminacji mistrzostwo Polski juniorów w superenduro, Oskar Kaczmarczyk.
Nowotarżanin jeżdżący w barwach Rajski Racing Team stratował po raz drugi w miejscowości Buczek i kolejny raz zajął drugie miejsce. Wynik ten pozwolił mu się zrównać punktami w klasyfikacji generalnej z Emilem Juszczakiem, który był trzeci.- Tak wygląda sytuacja na dzisiaj, ale podobnie dwie najgorsze eliminacje mają być odrzucone. Jeśli tak będzie, to jestem punktowo lepszy od Emila – wyjawia Oskar. Kaczmarczyk pierwszy wyścig rozpoczął z trzeciego miejsce. W połowie dystansu wyprzedził najgroźniejszego rywala do mistrzowskiego tytułu, Emila Juszczaka. Na pierwsze miejsce nie zdołał się wysforować.
– Do Jakuba Kucharskiego niewiele mi zabrakło. Cały czas mnie blokował, nie pozwolił wyprzedzić. Próbowałem „ugryźć” go z różnych stron, ale się nie udało – mówi nowotarżanin.
W drugim wyścigu finiszował na trzecim miejscu. Ponownie najszybszy Kucharski, ale tym razem przed Juszczakiem. W ogólnym bilansie dwóch wyścigów pierwszy był Kucharski, drugi Kaczmarczyk, a trzeci Juszczak.
Stefan Leśniowski



