W tym sezonie, kibice Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, tylko raz mogli zobaczyć Konrada Bielę, który w Limanowej pełnił rolę kierowcy samochodu VIP. Zawodnik z Szaflar poświęcił ten czas na przygotowywanie samochodu i kompletowanie budżetu, ale na koniec roku 2021 przygotował prawdziwą niespodziankę.
Po udanym debiucie na trasie włoskiego Gubbio pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, dzięki któremu także w tym roku, będzie mógł zmierzyć się w gronie najlepszych kierowców wyścigów górskich Starego Kontynentu.W Bradze zasili reprezentację „biało-czerwonych”, która liczy 14 zawodników i zawodniczek. W swojej kategorii będzie miał 12 konkurentów, a w tym 2 z Polski. Na zawodników czekać będzie sześć przejazdów 3 km trasy, podzielonych na trzy treningi (sobota) i trzy podjazdy wyścigowe (niedziela).
To dla mnie coś wyjątkowego, że po raz drugi zdobyłem zaufanie polskiej reprezentacji i organizatorów, którzy przyznali mi dziką kartę na FIA Masters w Bradze mówi Konrad Biela. - To będzie jedno z największych wyzwań w mojej karierze, zmierzyć się z zupełnie nową trasą i w nowym samochodzie. Rozważaliśmy kilka opcji, ale wybór padł na Lancera Evo VIII, którego dobrze znacie w barwach Berg Monster Team. Dziękuje Boczkowi i Dubaiowi, że pomogli to wszystko zorganizować, a AMS Race & Rally Car Service (Marcin Stopka) i 4turbo (Łukasz Cieszko) za przygotowanie samochodu.
Jestem ciekaw tego samochodu, jak będzie się prowadzić w porównaniu z Evo X i już nie mogę się doczekać pierwszego podjazdu. To będzie weekend samych nowości, ale obiecuje, że dam z siebie wszystko w walce o wynik. Długo czekaliśmy na ten start, więc głód jazdy też jest ogromny. Myślę, że będzie szybko i przyjemność z rywalizacji będzie ogromna. Trasa trochę przypomina mi Limanową, więc mam nadzieję, że szybko złapię na niej dobry rytm. Trzymajcie kciuki i zapraszam do relacji z Bragi.
mat. prasowe, fot. Rozmus Photography


