26.01.2010, 13:51 | czytano: 5397

Test Forda Mustanga na ulicach Podhala

Ostatni weekend przeminął bardzo szybko i przyjemnie za kierownicą auta, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy kojarzy znaczek galopującego konia na jednym z najpopularniejszych Muscle Cars.
Ford Mustang już od pokoleń jest legendą w świecie motoryzacji, począwszy od modelu z roku 1964, aż po współczesne egzemplarze. Prawdziwa amerykańska V-ósemka o pojemności 4.6 l., o trzech zaworach na cylinder zdobyła za swą konstrukcję wiele prestiżowych nagród i wyróżnień. Testowany egzemplarz po małych modyfikacjach ma 320 KM i 450 Nm, setkę osiąga w 5,1 s., a jego prędkość maksymalna wynosi ok. 240 km/h.
Nadwozie IX generacji Mustanga zaprojektował Sid Ramnarace, czerpiąc inspiracje z pierwszych modeli z lat 60-tych. Dzięki retrofuturystycznemu stylowi Mustang zyskał większą liczbę zwolenników niż w przypadku trzech poprzednich generacji , czyli modeli z lat 1979-2004.

Mustang odbiega nieco od współczesnych wymagań przeciętnego polskiego kierowcy, który zazwyczaj decyduje się na ekonomiczne i dosyć praktyczne auto. Na szczęście są jeszcze prawdziwi fani motoryzacji, którzy wiedzą czego chcą i kupując samochód kierują się sercem, a nie rozumem. Testowany egzemplarz prze ostatnie półtora roku przejechał blisko 100 tys. km i w każdych warunkach dzielnie służy na co dzień. Wbrew pozorom nie jest wcale drogi ani uciążliwy w eksploatacji. Co ciekawe, przy spokojnej jeździe zadowoli go ok. 10-12l/100km.

Wnętrze blisko pięciometrowego coupe jest całkiem przyjazne nie tylko kierowcy, ale i pasażerom. Z tyłu nie mamy co prawda luksusu, lecz dwie osoby średniego wzrostu spokojnie mogą podróżować. Wykończenie wnętrza jest bardzo surowe, proste i funkcjonalne, zaprojektowane w stylu retro, prócz kilku drobiazgów z innych modeli koncernu Forda. Szybko znajdziemy podstawowe przełączniki sterowania audio, klimą i ... to by było tyle... W końcu po co w sportowym samochodzie dodatkowe udziwnienia. Najważniejszym elementem po stacyjce jest przycisk wyłączający kontrolę trakcji. Po jego naciśnięciu zaczyna się zabawa z okiełznaniem dzikiego Mustanga.

Auto z rocznika 2007 kosztuje ok. 80 tys. zł. Za taką samą cenę możemy kupić samochód klasy średniej wyższej, który nigdy nie sprawi nam takiej frajdy, a jego osiągi będą raczej znacznie skromniejsze niż w naszej legendzie. Wśród szarej codzienności na naszych drogach Mustang jest odskokiem od wszędobylskiej nudy.

Najważniejsze, czyli wrażenia z jazdy:

Jak wcześniej pisaliśmy „i wsiadamy do samochodu”, chciałbym doprecyzować: do prawdziwego samochodu . Wspaniałe jest w nim to, że jest bardzo toporny i stawia w pewnych kwestiach opór jak np. podczas gwałtownego skręcania. Naciskając pedał sprzęgła, czy zmieniając bieg, wyraźnie trzeba użyć więcej siły niż zazwyczaj. To z czym nie ma żadnych problemów to przyspieszanie. 320KM, potężny moment obrotowy dostępny od samego dołu, sztywny most z blokadą i przede wszystkim wspaniałe wyjątkowe brzmienie 8-cylindrowego silnika – nie sposób nie zwrócić na to uwagi. Według wielu osób ani Corvette’a, ani niemieckie sportowe maszyny nie oferują takiego dźwięku. Wszystko to sprawia, że każdy przejechany kilometr sprawia ogromną radość.

Zawieszenie w testowanym samochodzie uległo delikatnemu utwardzeniu poprzez zamontowanie regulowanych amortyzatorów KONI oraz sprężyn Eibach-a, co z pewnością polepsza jego trakcję na suchym asfalcie. Ogólnie jak przystało na tego typu samochód, jest twardy, ale nie do przesady, bezproblemowo można przemieszczać się również po dziurawych drogach, byle nie za szybko, bo archaiczna konstrukcja zawieszenia zwłaszcza tylnego sprawia, że auto na nierównościach jest bardzo nerwowe. Dla przypomnienia dodam, że mamy do czynienia ze sztywnym mostem, który w Europie już dawno został zastąpiony zawieszeniem niezależnym.

Jak wspomnieliśmy osiągi auta są bardzo dobre, jednak przy masie blisko 1700 kg przydałoby się odrobię więcej mocy lub zredukowanie masy. Warto także zainwestować w wydajniejsze hamulce.
Podsumowując: Mustang to Mustang i mimo wielu minusów respekt do niego musi być. Nieważne, że słabo skręca, nie jest szybki w zakrętach i ma nieco przestarzałą konstrukcję.

Wszystkie te wady rekompensuje jego własny, wyjątkowy, wielki styl.

Dane techniczne:

FORD MUSTANG GT 2007

Silnik benzynowy, V8, 90 st., 24 V 3 zawory na cyl., wolnossący
Pojemność skokowa 4606 ccm
Moc 320 KM przy 5750 obr./min
Maks. moment obr. 450 Nm przy 4500 obr./min
Skrzynia biegów 5-stopniowa, manualna
Prędkość maks. Ok.240 km/h
Przysp. 0-100 km/h - ok. 5,1 s
Napęd na tylne koła
Wymiary (dł./szer./wys.) 477/188/141 cm
Rozstaw osi 272 cm
Zbiornik paliwa 60,5 l
Poj. bagażnika 350 l

Opony 225/55 R 17 zimowe 255/35 R20 letnie
Masa własna 1680 kg
Rozkład masy 53/47 proc. (przód/tył)
Średnie spalanie 13,8 l/100 km
Cena 60-80 tys. zł

Tekst i zdjęcia Mariusz Findura i <>Zbigniew Sieczka, Motoryzacja Podhale24.pl

Dziękujemy za udostępnienie samochodu firmie Niezależne Doradztwo Finansowe Jan Wojtecek i jej właścicielowi, panu Janowi, który już myśli o nowej wersji 500-konnej Shelbiego. Życzymy powodzenia w zakupie, bo dzięki takim samochodom ulice miast czasami ożywają.
Może Cię zainteresować
komentarze
konrad06.03.2010, 09:36
jedno rs6, i na tym chyba koniec jesli sie nie myle. poza tym czy to wazne z jakiej pojemnosci ile koni kto wyciaga?? evo czy sti maja po 2 litry a podobne moce i co z tego. mustang to legenda tak samo jak 911, jedni wola dzwiek v8 inni boksera na turbo. o co sie tu spierac i komentowac.
artykul glupi, bo takie info nawet na wikipedii chyba przeczytamy, a tekst "Ogólnie jak przystało na tego typu samochód, jest twardy" - to chyba najglupsze co tu przeczytalem, kazdy muscle car w miare miekki i wygodny zawias.
dodatkowo sesja foto tragiczna - 2 foty dobre.
a czy byl to banan czy nie, niewazne Pan Jan uzywa go do cruisowania po miescie wiec to chyba nie ma znaczenia , a zeby ukryc to ze byl robiony pomalowali go ladnie na 2 kolory i pooklejali - pewnie byl robiony pod NCCT
KNT25.02.2010, 23:08
do anty_NTTC
ja tez jestem anty NTTC i tego zbiorowisku na rynku z pobliskich wsi...
A poza tym jest takie jedno audi RS6 w NT co ma 500 KM :)
login_8723.02.2010, 10:42
no to przerobic mustanga na gaz :)
kiedys w wakacje pracowalem na jednej ze stacji benzywych w NT i przyjechal pan hammerem i poprosil zebym mu gaz zatankowal :D
knt22.02.2010, 15:13
z całym szacunkiem i bez zadnej złościwości dla właściciela ale na śniegu to lepiej wchodze dużym fiatem 125p.
pozdrawiam
zorientowany w temacie22.02.2010, 13:27
''Testowany egzemplarz prze ostatnie półtora roku przejechał blisko 100 tys. km''- przejechac autem z taką wypadkową historią tyle kilometrów to nawet nie odwaga,to głupota:)
Darenty22.02.2010, 12:01
"Dziękujemy za udostępnienie samochodu firmie Niezależne Doradztwo Finansowe Jan Wojtecek i jej właścicielowi, panu Janowi, który już myśli o nowej wersji 500-konnej Shelbiego. Życzymy powodzenia w zakupie, bo dzięki takim samochodom ulice miast czasami ożywają. "

Żarty na bok - koleś nie umie kupić prostego auta z 300+ konnym silnikem a myśli o Cobrze :D
Janek to auto jest nie sprzedawalne (możesz to dla siebie nazwać bezcennością jak Cię ma to pocieszyć) dla "świadomego człowieka" :)
Znamy to auto bardzo dobrze, jakbyś je zobaczył w pierwowzorze chyba być na zawał zszedł :D
Moje kondolencje :)
Pozdrawiam
Darenty
Mustang Klub Polska
wojo22.02.2010, 08:34
zgadza się, autko było w MKP opisywane. klasyczny banan
Yun_nt22.02.2010, 01:04
Koledzy Z Mustang Klub Polska sie wypowiedzieli dziekujemy za opinie^_^
zyczliwy21.02.2010, 23:25
kuźwa, kolego jesli kupujac tego mustanga slyszales ze nie byl bity i nie byl zgnieciony na amen... to mozesz od razu pozywac sprzedawce auta...
jesli potrzebujesz dowiedziec sie czegos wiecej o historii tego egzemplarza to wal na forum mustanga, wpisujac w google: Mustang Klub Polska
alfatech21.02.2010, 22:17
Ciekawe czy pan Jan który to auto kupił od AGT wie że to był banan :)
Rolii21.02.2010, 22:09
Nie Mow mi o Garczynskim - Robi szczepy wiec nei mowic prosze o tej firmie.
Mustang to auto z temperamentem i bedzie mial tyle zwolennikow co przeciwnikow. Do niego trzeba miec Jaja a nie jezdzic naszpikowanym niemcem czy japoncem samochodem ktory mysli za ciebie. Tu przy 200 km/h witasz sei z Bogiem. Zakrety przy dodaniu gazu na 3-4 biegu bez wysilku pokonasz bokiem . Wiec nie można go przyrównywać do nowoczesnych aut. To auto z Charakterem.
anty_NTTC21.02.2010, 21:19
widze ze sami fani NTTC sie tu wypowiadaja ... pozdrowienia dla "KNT" prosze pokaz mi te auta... 500set konne ktore smigaja po nt...
kristi21.02.2010, 17:52
Miałam takiego w Chicago,kolor czerwony i z roku 1980 tylko ze skrzynią automatyczną.Gdy miał 10 lat, to co tydzień trzeba było dolewać olej, po 15 latach jak był stary to na autostradzie przy prędkości 100mil tak się tłukł jakby się chciał rozlecieć.A póżniej samoistnie się psuł i rozleciał.To chyba najgorsze amerykańskie dziadostwo.Nigdy nie kupujcie amerykańskich aut ,ewentualnie Cadilaca ,ale to auto dla dziadków i drogie.
TOMEK Z14.02.2010, 14:54
Super autko
GT08.02.2010, 22:24
Tak, ale może nie wiecie, że ten samochód jest po tuning w firmie Andrzeja Garczyńskiego czyli AGT, która jest przodową firmą w Polsce, zaraz obok HOT czy VTG to najbardziej rozpoznawalna firma tego typu w naszym kraju więc to nie jest zwykły niemiecki potwór, ale auto niepowtarzalne pod względem wizualnym na 100% w całej Polsce, a nawet na świecie... Szkoda, że sesja nie była robiona w lecie na tych pięknych alufelgach jakie posiada w tym okresie... Nigdy nie podobała mi się ta generacja Mustangów, ale ten akurat jest ładnie odwalony
She01.02.2010, 18:57
Przecież mieliśmy w NT takiego czerwonego potworka :) Pieknie to idzie...
artur28.01.2010, 13:32
A w środku plastikowa tandeta.
KNT27.01.2010, 18:39
do mmm...

No no... bo przecież jeszcze są japońce :)
Legenda jest :) ale może nie każdy model Mustanga jest legendą? :)
Ja i tak wole niemieckie :) (szkoda że nie polskie) Mustang może i nudny nie jest ale technologia troszku mniej zaawansowana. Sam kiedys chciałem sobie kupić ten model... ale jeszcze nie teraz... jeszcze nie dziś :)
bo tak jest w polsce27.01.2010, 14:37
no i co z tego, i tak mu go ukradna.
mmm27.01.2010, 12:40
do KNT...
lancer evo bez problemu osiaga +600KM :-)
tytuł tytułem, ktoś tam pewnie go narzucił bo nie pasuje do reszty a mustang odbiega od niemieckich super aut może dlatego ze jest mniej nudny tani i w końcu to legenda....
KNT27.01.2010, 08:04
Xdc zgadzam się z Toba :) Wszędzie jest to normalne że takie auto jeździ ale u nas o tym artykuły robią :) czuje się jak w kraju 3 świata czasem przez takie coś :) w NT jest pare lepszych niemieckich samochodów gdzie z 5l wyciąga moc 500KM a nie z 4,5l 320KM ale przecież to amerykańska technologia.... ;) ahaaa po NT jeździ stary mustang z lat siedemdziesiątych mmmm to jest miodzio dopiero :)
Strzała KM VV26.01.2010, 21:25
autko całkiem całkiem do zabaw i nie tylko :) spalanie tez ale 10-12l/100km to nie duzo przy tej mocy pozdrawiam fanow motoryzacji i kolege z mazdy:P
milosnikaut26.01.2010, 21:10
mrrrr... az mnie dreszcz przeszedl...
Xdc26.01.2010, 20:46
no fajne auto ,ale zeby od razu artykuł pisac ze po naszych drogach takie jeździ no żenada :(
więchu26.01.2010, 20:33
Do "taka prawda" - jeżeli ktoś kupuje mustanga to jego zarobki są raczej wyższe niż 2k...
PS. fajna zabawa na śniegu:)
Igorrr26.01.2010, 19:43
Hmmm, mój pali około 15-17l benzyny, gazu około 20l. Gdybym zarabiał 2000zł miesięcznie, to nie byłoby mnie na taki samochód stać. Przy około 2-3tys km/msc masz koszt ponad 1000 zł za sam gaz, nie zapominając o tym, że benzynke też lejesz, ale mniej. W każdym razie Amerykańska motoryzacja jak dla mnie rządzi! Powodzenia w kupnie Shelby'ego, piękny samochód.
taka prawda26.01.2010, 16:16
no bardzo fajny ale znając życie to zostanie zagazowany i bedzie palil wiecej ale ile bedzie taniej:) nie czarujmy się, na polskie realia 15 litrow 98 to samochod dla czlowieka zarabiajacego 2k zl miesiecznie. Albo ktos z flota albo gaz.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl