Ponad 260 górali występuje w niezwykłym teledysku "Ciebie Boga wysławiamy - jednym góralskim sercem i głosem na Tysiąclecie Królestwa Polskiego". Obraz, nad którym patronat objął marszałek Małopolski, to pomysł o. Mariusza Wójtowicza, karmelity bosego z klasztoru w Zawoi - zakonnika, rekolekcjonisty i twórcy internetowego.
Internetowa premiera teledysku, zrealizowanego przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Małopolski, miała miejsce 19 czerwca, premiera na dużym ekranie - trzy dni później, w Zawoi, u Karmelitów Bosych na Zakamieniu.- To był splot trzech równoległych, dotąd istniejących przestrzeni, które nagle się spotkały - mówi o. Mariusz Wójtowicz, pomysłodawca, reżyser, scenarzysta i kierownik produkcji w jednej osobie. - Po pierwsze, zawsze chciałem ożywić jakiś dobrze znany utwór. Pieśń "Ciebie Boga wysławiamy (Te Deum)" wybrałem trochę za namową internautów. Po drugie, zawsze marzyłem o jakimś utworze, który mógłbym opublikować na kanale i stronie "Mistyka codzienności", a który byłby też utworem symfonicznym. Wreszcie, po trzecie, odkąd zamieszkałem w klasztorze w Zawoi, marzyłem - a sam mam korzenie podhalańsko-pienińskie - żeby oprócz dotychczasowych dwóch, czy trzech grup góralskich, zaangażować w jakiś projekt także dziewięć pozostałych.W całym przedsięwzięciu - w nagraniu utworu, a potem filmu - udział wzięli górale podhalańscy, orawscy, spiscy, pienińscy, gorczańscy, babiogórscy, łąccy, nadpopradzcy, zagórzańscy, kliszczaccy, żywieccy i śląscy - łącznie ponad 260 osób. W samo nagranie warstwy wokalnej utworu zaangażowanych było 130 mężczyzn, górali z Małopolski i Śląska, na co dzień występujących w lokalnych kapelach, zespołach i chórach.
Nagrań śpiewu dokonano w styczniu w Babiogórskim Centrum Kultury w Zawoi - nad rejestracją dźwięku czuwał Paweł Gorczyca, aranżacji muzyki podjął się kompozytor i dyrygent Piotr Kotas, a wykonania - Nocna Orkiestra Eksperymentalna z Rybnika, która zagrała w rozszerzonym na potrzeby projektu 30-osobowym składzie.
Za zdjęcia wykonane m.in. kamerą z drona odpowiada Michał Kopaniszyn, któremu na planie towarzyszył Bartłomiej Trybała - to on zgromadził materiał fotograficzny.
- Dla mnie, kapłana - zakonnika, ale i artysty, ten projekt był przede wszystkim okazją do wydobycia z ludzi dobra, wewnętrznego piękna, prawdy o nich samych i ich talentów, a także przerzucania mostów, tak by łączyć ludzi i pokazywać siłę w jedności. A w tym filmie widać to doskonale - podsumowuje o. Mariusz Wójtowicz.
oprac. p/




Ale ten podkład muzyczny pod słowa w ogóle nie współgra. Ta część ze spływu Dunajcem wymiata, pięknie przedstawione.
Brak jest w tym nagraniu kobiet