30.01.2026, 09:39 | czytano: 280

Wspomnienie Jana Matei z Kościeliska - “Ogniowca” odznaczonego Krzyżem Walecznych

Jan Mateja Jawor /rynek w Szaflarach
Poznajcie Jana Mateję Torbiarza ps. Jawor, który urodził się 19 stycznia 1922 roku w Kościelisku. Tam za młodych lat nawiązał wiele przyjaźni, które przetrwały wojnę oraz ciężki okres sowieckiej okupacji.
Był żołnierzem 2 Kompanii Tatrzańskiej Zgrupowania BŁYSKAWICA Majora Józefa Kurasia Ognia. Zaufany łącznik Majora pomiędzy Sztabem oraz 2 i 3 Kompanią. W 1942 zostaje wcielony do Zakopiańskiego Niemieckiego Baudienst i umieszczony w Obozie Pracy w tzw. Olszynkach pod Górką w Zakopanem. Razem z braćmi Urbasiami z Kościeliska w 1943 uciekają z tego obozu. Nawiązuje kontakt ze swoim kolegą Bolesławem Skublem oraz Andrzejem Lasakiem i Tadeuszem Murańką. Cała czwórka postanawia czynnie walczyć z okupantem niemieckim. Udają się przez Biały Dunajec w Gorce. Po drodze dowiadują się od spotkanego Andrzeja Skwarka, że Niemcy sprzątnęli Duszę - dowódcę oddziału partyzanckiego o pseudonimie Szarota. Sami słysząc odgłosy strzelaniny przemieścili się do Szaflar, a później przez zaufanego Jana Kundziara ps. Niedzwiedź zostali wprowadzeni do oddziału BIAŁE ORŁY podlegającego Zgrupowaniu WILKI Józefa Kurasia. Bierze udział w wielu akcjach, np. przy wysadzaniu mostów w Chabówce i Rabce czy w słynnej bitwie w Ochotnicy. To tam w czasie niemieckiej obławy nawiązuje praktycznie koleżeński stosunek z Józefem Kurasiem. W pewnym momencie zostają sami, wtedy jeszcze z porucznikiem, ale już Ogniem. Są pewni że Niemcy ich dopadną. Siedzą cichutko w zagajniku. Porucznik wyciąga konserwę i mówi: "zjedzmy Jasiu, bo jak nas dopadną to nie będziemy przynajmniej głodni."
Jakimś cudem Niemcy przechodzą obok. To właśnie w takich przypadkach rodziła się więź między żołnierzami i dowódcą. To wtedy Ogień podjął decyzję, że Jasiek będzie nosił pseudonim Jawor tak samo jak Murańka. Po wkroczeniu Rosjan, kiedy Józef Kuraś zrozumiał co kombinują wspólnie z polskimi komunistami Jawor w dalszym ciągu pozostawał w ścisłym kontakcie z Ogniem, zostając zaufanym łącznikiem przy tworzeniu PLUTONU ŚMIERCI oraz 2 Kompanii Tatrzańskiej. To właśnie w tym czasie przechodzi pod bezpośrednie dowództwo Stefana Ostaszewskigo pseudonim Rysiek. Uczestniczy w wielu akcjach m.in. w słynnej bitwie z UB i KBW na Gubałówce. Jest członkiem 2 Kompanii do samego końca jej istnienia czyli do marca 1947.

Po śmierci Ognia na rozkaz jego zastępcy czyli Jana Kolasy Powichra ujawnia się w PUBP w Nowym Targu. Nie przestaje jednak kontaktować się z pozostałymi przy życiu partyzantami Oddziału Błyskawica. Nawiązuje bezpośrednią łączność z Józefem Świdrem pseudonim Pucuła oraz pochodzącym z Wileńszczyzny Antonim Wąsowiczem pseudonim Roch. Ci dwaj zawiązują Oddział Wiarusy. Świder zostaje pierwszym dowódcą i przyjmuje pseudonim Mściciel. Walka z komunistami trwa nadal. Na rozkaz Mściciela Jan Mateja przybywa razem z nim do Kościeliska i nawiązuje kontakt ze starym druhem Waligórą oraz człowiekiem, który był odpowiedzialny za meliny i bunkry z bronią Stanisławem Szymaniakiem. Waligóra pełni funkcję łącznika między przebywającym w Szczawnie Zdroju Janem Kolasą Powichrem i wspólnie z Władysławem Kolasą Zemstą przywozi rozkaz, który mówi że dostępna i pozostała broń ma być w razie potrzeby dostarczana do oddziału Wiarusów. Odpowiedzialnymi za zaopatrzenie zostają Jawor, Waligóra i Szymaniak.

W 1948 roku na skutek zdrady Jan Mateja Jawor zostaje aresztowany przez UB i umieszczony w więzieniu UB w Zakopanem. Cele dla więźniów mieściły się w piwnicach słynnej cukierni w Podwórku u Skóbla w Zakopanem. Nowa siedziba przy ul. Kościuszki 10 jeszcze była w remoncie. W nocy UB zatrudniało więźniów do sprzątania Krupówek. W tym też czasie pojawił się pomysł odbicia Jawora, ale na wyraźną prośbę żony nie poczyniono tego kroku.
Został przewieziony do Nowego Targu. Zdrajcami, którzy przyczynili się do pojmania Jawora okazali się byli partyzanci, którzy wcześniej walczyli w oddziale Ognia. Swoją cegiełkę w zatrzymaniu Jawora miało też trzech konfidentów z Kościeliska o UBeckich pseudonimach: Bystry, Szydło, oraz Twardy.

Jawor zostaje poddany bestialskiemu śledztwu najpierw w Zakopanem, Nowym Targu, a następnie na Montelupich w Krakowie. W Nowym Targu na UB była pewna pani oficer, która specjalizowała się w przesłuchiwaniu Ogniowych chłopaków. Jej koronną "sztuczką" było zgniatanie przesłuchiwanym jąder kleszczami. Jawor też doświadczył tej przyjemności.

Za walkę o wolną o niepodległą Polskę został skazany na wieloletnie więzienie. UBecy osadzają razem z nim w celach byłych kolegów z oddziału (tzw. agentów celnych), będących jednocześnie szpiclami. Przywożą mu do więzienia na konfrontację byłego dowódcę Ryśka. Jawor zorientował się w tej grze i napluł Ostaszewskiemu w twarz jednocześnie mówiąc, że nigdy nie miał takiego dowódcy. A Rysiek? Był już niestety po tamtej stronie...

Jan Mateja "Jawor" torturowany i maltretowany nigdy nie wydał żadnego kolegi. Był żołnierzem wiernym złożonej przysiędze do końca. Został zwolniony po amnestiach w czerwcu 1953 roku.

Jawor w latach 70-tych powiedział Nam, że jak go wypuścili to przyjechał do Kościeliska do rodzinnego domu i do domu Bolka (Bolesława Skubla "Waligóry). Domownik patrząc przez okno i widząc, że drzwi do domu są otwarte krzyczał do bawiącego się dziecka przed domem: do chałpy i zawiyroj drzwi bo dziod po wsi chodzi. Tym "dziodem" okazał się wychudzony Jawor. Nie poznali Go, gdy przyszedł odwiedzić swego kolegę.
Po tym jak dowiedział się od rodziny Skubla, że Bolka zastrzelili i nie oddali, usiadł z głową w dłoniach i płakał.
Rodzina Bolesława Skubla miała szczęście poznać Jawora. Jak opowiadaj Jawor przyjeżdżał często z małym synkiem którego odsyłał do rodzinnego domu a on razem z Dziadkiem Sablikiem i wujkiem Wilkiem opowiadali o wojennych losach.

Dzisiaj, po wielu latach od tamtych tragicznych wydarzeń poznali córki Jana Matei. W miarę czasu oraz możliwości opowiadają sobie historię "Ogniowych" żołnierzy, którzy dla Ojczyzny poświęcili swe życie.

Jan Mateja został odznaczony 15 października 1991 roku za udział w walkach Krzyżem Walecznych. Warto nadmienić w tym miejscu, że wielu Ogniowym żołnierzom proponowano te odznaczenia...

Na skutek propagandy komunistycznej, która kładła ogromny nacisk na to, by zdyskredytować Zgrupowanie Błyskawica, w społeczeństwie krąży do dziś wiele przekłamań historycznych. Niestety w nurt ten wpisują się również pseudo-historycy, domowi amatorzy, którzy opierając się na sfałszowanym dzienniku "Ognia" stają się uczestnikami fałszerstwa w tym samym stopniu co osoby, które ów dziennik sfałszowały.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Spadkobiercy mjr. Józefa Kurasia "Ognia" i jego żołnierzy ZP Błyskawica
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
czerwony31.01.2026, 12:35
Cześć i Chwała Bohaterom! Wieczna pamięć poległym!
Tadeusz Morawa syn żołnierza 1 PSP AK31.01.2026, 08:43
Instytut Pamięci Narodowej - Kraków https:/.../ Komunikat Oddziału IPN w Krakowie w związku z ekshumacją przeprowadzoną 11 listopada 2020 r. na cmentarzu Rakowickim przez rodzinę Bolesława Skubla 16.11.2020 Robert Krzystyniak w 2018 r. zwrócił się do IPN z wnioskiem o wszczęcie prac poszukiwawczych dotyczących jego dziadka Bolesława Skubla. Przeprowadzona wówczas i pogłębiana w następnych latach kwerenda wpłynęła na odstąpienie przez Instytut od podjęcia takiego działania. Przypominamy, że IPN działając na podstawie przepisów art. 53b ustawy z 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej ? Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (t.j. Dz. z 2019 roku, poz. 1882, Dz. z 2020 roku, poz. 1273) ?poszukuje miejsc spoczynku osób poległych w walkach o niepodległość i zjednoczenie Państwa Polskiego, a zwłaszcza tych, które straciły życie wskutek walki z narzuconym systemem totalitarnym lub wskutek represji totalitarnych lub czystek etnicznych w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r.?. W oparciu o cytowany przepis ustawy, prace poszukiwawcze nie mogą bezpośrednio zmierzać do odnalezienia miejsc pochówku osób, których czyny wypełniają znamiona przestępstw pospolitych, nawet jeśli w ich życiorysach obecne są wątki związane z walką o niepodległość. W świetle zachowanych archiwaliów Bolesław Skubel jedynie przez kilka miesięcy, tj. od czerwca 1946 do lutego 1947 r., znajdował się w szeregach niepodległościowej partyzantki w zgrupowaniu Józefa Kurasia ?Ognia?. Po ogłoszonej przez władze komunistyczne amnestii w lutym 1947 r. do czasu aresztowania w październiku 1950 r., a następnie po ucieczce w kwietniu 1952 r. aż do śmierci w maju 1953 r. nie uczestniczył w walce o niepodległy byt państwa polskiego. Działania Bolesława Skubla przed wstąpieniem do zgrupowania ?Ognia? oraz po kilkumiesięcznym w nim pobycie budzą poważne kontrowersje. Chodzi m.in. o bliskie kontakty z zabójcami Józefa Oppenheima, znanego przewodnika górskiego, taternika, w II RP i w pierwszych okresie po wojnie kierownika TOPR. Nie sposób także uznać za wkład w walkę o niepodległą Polskę przemytu towarów przez granicę polsko-czechosłowacką czy handlowania na ?czarnym rynku?. Były one sposobem na przeżycie w warunkach opresyjnego państwa totalitarnego, ale same w sobie nie stanowiły wkładu w walkę o niepodległy byt państwa polskiego. Teza o jego działalności niepodległościowej w czasach II wojny światowej oraz po odejściu ze Zgrupowania Partyzanckiego ?Błyskawica? ? wynikająca z przekazów rodzinnych ? nie znajduje potwierdzenia w zachowanych archiwaliach, relacjach i wspomnieniach byłych partyzantów ani w literaturze naukowej. Dostępne badaczom źródła nie dają także podstawy do twierdzenia, że zasadzka, którą Urząd Bezpieczeństwa zorganizował, aby schwytać Skubla i Stanisława Długopolskiego była odwetem za wcześniejszą działalność niepodległościową w szeregach zgrupowania ?Ognia?. Według ustaleń historycznych UB ścigał Skubla, zarzucając mu przestępstwa pospolite i dlatego zorganizowano na niego zasadzkę, w której został zastrzelony przez funkcjonariuszy bezpieki. Ustawa o amnestii z 1947 r. miała w zamyśle władz komunistycznych zdezintegrować podziemie niepodległościowe. Ujawniło się wtedy ponad 53 tys. żołnierzy formacji zbrojnych oraz członków konspiracyjnych organizacji politycznych, a władze rozbiły niepodległościową opozycję. Szacuje się, że w podziemiu pozostało jednak około 1500 osób. Największą konspiracyjną organizacją polityczną było kierowane przez IV Zarząd Główny Zrzeszenie ?WiN?, na czele którego stał ppłk Łukasz Ciepliński. Na Mazowszu, w Polsce wschodniej i północno-wschodniej walkę kontynuowały oddziały poakowskie, NSZ i NZW. Także w Małopolsce po amnestii wiele osób tworzyło oddziały partyzanckie, organizacje konspiracyjne lub tzw. grupy przetrwania. Jako przykłady można wskazać oddział partyzancki ?Wiarusy?, Polską Podziemną Armię Niepodległościowców i wyłonioną z niej ?Żandarmerię?, oddział Józefa Miki i Franciszka Mroza, oddział Jana Sałapatka ?Orła?, oddział Józefa Jachimka ?Stalina?, grupę Wojsko Generała Andersa, organizację Odwet Górski, grupę Stanisława Perełki ?Dębińskiego?, a także młodzieżowe organizacje niepodległościowe, na przykład harcerską Zieloną Brygadę i Związek Walczącej Młodzieży Polskiej. Członkowie tych grup podejmowali akcje propagandowe, wymierzone w politykę władz komunistycznych, mobilizowali miejscową ludność, karali funkcjonariuszy partyjnych, ubowców i urzędników państwowych, rekwirowali pieniądze, które pochodziły z podatków. Pozostawiali ulotki, odezwy i listy, w których deklarowali walkę o niepodległość Polski, a jako przeciwnika wskazywali reżim komunistyczny. Za zabrane mienie najczęściej wydawali pokwitowania. W dotychczas znanych źródłach nie ma potwierdzenia, że aktywność Skubla od amnestii do śmierci wpisywałaby się w nakreślony powyżej kontekst polityczny z wyjątkiem jednej akcji związanej z pobiciem członka PZPR. Nie można więc w jego przypadku mówić o prowadzeniu działalności niepodległościowej, z wyłączeniem kilkumiesięcznego przebywania w szeregach ZP ?Błyskawica?, mimo że bez wątpienia był jedną z tysięcy ofiar represyjnej polityki reżimu komunistycznego. Ze wszystkich tych powodów, przedstawionych z konieczności w dużym skrócie, IPN nie objął domniemanego miejsca pochówku Bolesława Skubla pracami poszukiwawczymi. Jednocześnie Instytut potwierdził, że według zapisów w księdze zmarłych cmentarza Rakowickiego nie można wykluczyć, że szczątki Bolesława Skubla znajdują się w grobie nr 2, w rzędzie 14, kwatery 86 na tzw. dawnej części wojskowej nekropolii. Zaznaczono przy tym, że IPN nie jest stroną w postępowaniach, w których spełnione są przesłanki dla realizacji ekshumacji przez uprawnionych członków rodziny, po odpowiednich uzgodnieniach z aktualnym dysponentem grobu, zarządem cmentarza oraz po uzyskaniu zezwolenia właściwego powiatowego inspektora sanitarnego. Instytut każdy taki przypadek bada również pod względem prowadzonych poszukiwań szczątków żołnierzy i dowódców niepodległościowego podziemia. W tym wypadku należy jednoznacznie stwierdzić, że analiza dokumentów cmentarnych, dokumentów dotyczących działalności Józefa Kurasia ?Ognia? oraz okoliczności i czasu jego śmierci nie pozwalają na uprawdopodobnienie tezy o ukryciu przez UB we wskazanej kwaterze szczątków samego ?Ognia? lub kogokolwiek z jego podkomendnych. W chwili śmierci ?Ognia? (luty 1947 r.) wskazana część cmentarza Rakowickiego nie była wykorzystywana do zakopywania zwłok ani urządzania pochówków. Znajdowało się tam pole, zagospodarowane przez cmentarz dopiero na początku lat 50. Z naszych ustaleń wynika natomiast, że mogą się tam znajdować pochowane wiele lat po śmierci ?Ognia? szczątki znanych z imienia i nazwiska pięciorga dzieci, zmarłych w krakowskich szpitalach w kwietniu i maju 1953 r. i przekazane do pochówku przez Zakład Anatomii Patologicznej UJ.
okoliczny.31.01.2026, 04:13
Ogien Bohater czy Janosik co biednym nie pomagal?? Oto jest pytanie. Jak autor pieknie opisuje dokonania Jego i Jego odzialu tak samo znajda sie i tacy ktorzy te dokonania moga postawic na drugiej szalce w postaci negatywnych ze tak lagodnie okresle ,dokonan Ognia. Sam osobiscie znalem kilku lacznikow i jednego Zolnierza. Wiem jak wygladala konfrontacja tego zolnierza z jednym z pokrzywdzonych przez ogniowcow. Wiem jak Ogien potraktowal nawet czlowieka ktory nie mogl wrocic do USA bo komunisci mu nie pozwolilia byl wrogo nastawiony do komunistycznej wladzy. Wy jako spadkobiercy Kurasia zapewne znacie tez takie sytuacje ale o nich nie wspomnicie bo nie wypada czy nie chcecie o tym wspomniec? Nic tak nie oczysci Narodu jak pisanie TYLKO I WYLACZNIE PRAWDY HISTORYCZNEJ.Spieszmy sie bo naoczni swiatkowie tych janych i mrocznych czynow wciaz zyja. Jeszcze moga potwierdzic i zaprzeczyc. Pozniej juz tylko historia bedzie pisana na potrzeby politykow.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl